Książka Małego Dewianta z 2018 roku. Trzecia część powieści na motywach science-fiction. Powieść akcji, która sprawi, że poczujesz adrenalinę. Można zamówić tak samo jak poprzednie e-booki.

Rozdział 1: Awaria statku

To był długi dzień. Jacek odbywał daleką podróż. Zwiedzał coraz dziwniejsze fragmenty kosmosu. Widział rzeczy, o których mógł tylko śnić. Jego ludzie byli bardzo zajęci. Siedzieli przy komputerach i sprawdzali mapę. Poruszali się bardzo szybko.

Michał: Szefie, zbliżamy się do planety Xanu. Czy mamy przyspieszyć? Nie chciałbym być złapany na ich radarze.
Jacek: Dodajcie gazu. Masz rację. To wyjątkowo mściwa rasa.

Statek włączył dodatkowy napęd atomowy. Czuć było zmianę szybkości. Jacek został wciśnięty w fotel. Jego ludzie gorączkowo sprawdzali statystyki statku.

Dawid: Mamy problem z silnikiem. Coś się dzieje nie tak. Może dojść do eksplozji. Musimy zwolnić.
Jacek: Nie żartuj! To katastrofa. Będziemy przejęci przez wroga. Oni nie znają uczuć. Zniszczą nas.

Statek zaczął się telepać. Załoga była rzucana na lewo i prawo. Niektórzy turlali się po podłodze. Nie byli zadowoleni z tej sytuacji. Jacek wpadł w szał. Zaczął krzyczeć do swoich ludzi.

Jacek: Kurwa mać! Wszyscy zginiemy! To koniec!
Agata: Jedyne rozwiązanie to lądowanie awaryjne na ich terenie. Może jakimś cudem uda nam się uniknąć ostrzału. Będziemy musieli znaleźć wyjście z tej trudnej sytuacji. Nie wiem, czy kiedykolwiek mieliśmy równie trudne zadanie do wykonania.
Jacek: To jakiś koszmar. Nie wierzę, że nasz statek zawiódł. To bardzo drogi sprzęt. Technologia przyszłości doprowadzi nas do katastrofy!

Jacek kręcił się w tą i z powrotem, z trudem utrzymując równowagę. Syreny wyły bardzo głośno. Statek zaczynał obracać się wokół własnej osi. Jacek musiał podjąć ważną decyzję – próbować naprawić silnik i ryzykować, czy wylądować na planecie wroga. Dwie opcje były bardzo kiepskie. Jacek wiedział co się dzieje.

Jacek: Wypuścimy szalupę. Wylądujemy w wodzie. Na Xanie jest wiele zbiorników wodnych. Sprawdźcie mapy. Wybierzemy odpowiedni moment.
Agata: Obliczam odległość. Komputer wskazuje, że za dziesięć minut znajdziemy się nad oceanem. Znajdują się tam jakieś opuszczone wyspy. Przynajmniej tak wskazują nasze stare mapy. Nie wiadomo co może nas tam spotkać. Nie wiem, czy to dobry pomysł? Może lepiej wysłać sygnał do bazy?
Jacek: Mogą przejąć nasz sygnał. Nie będą dyskutować, po prostu nas rozwalą! To zbyt ryzykowne. Musimy wybrać rozwiązanie z szalupą. To nasza jedyna nadzieja. Może uda nam się odbudować statek i uciekniemy z tych wysp.
Michał: Nie mamy informacji na temat żyjących tam roślin i zwierząt. Może być niebezpiecznie. Nie wiem, czy to dobry pomysł. Boję się o nas.
Jacek: Mamy tutaj załogę kilkunastu najlepszych ludzi. Nie będzie tak źle. Musimy być czujni i silni. Tylko rozwaga może nas ocalić! Trzymajcie się. Włączyć system ewakuacji.
Agata: Zrobione. Musimy przejść do dolnej części statku.
Jacek: Włączcie autopilota. Za mną.

Cała załoga, trzęsąc się ze strachu, zeszła na dolny pokład. Wiedzieli co ich czeka. Wrogi teren nie wyglądał zachęcająco. To była słaba perspektywa.

Jacek: Tutaj znajduje się nasza łódź. Jest miejsce tylko dla dziesięciu osób. Na statku przebywa aktualnie piętnastu pracowników. Co zrobić z pięcioma osobami? Zostaną na statku i polecą w kierunku wody. Nie wiadomo co żyje w oceanie Xanu. Musimy wybrać najbardziej silne osoby. Pozostali będą ze mną w łodzi. Czy wszyscy potrafią pływać? Będzie niebezpiecznie. Kto jest najlepszym pływakiem? Będziesz prowadził nasz zespół na wodzie.
Michał: Ja, szefie. Mam duże doświadczenie. Nauczę ich jak się przemieszczać. Wezmę broń.
Jacek: Czy każdy ma pistolet? Nie damy rady zebrać dział większego kalibru, ale może będzie dało się prowadzić ostrzał ze statku. Jeśli w ogóle przetrwa uderzenie.
Agata: Komputer pokazuje, że mamy niewielkie szanse na sukces. Czeka nas poznawanie nowego świata pełnego zagrożeń. Lepiej przygotujcie się psychicznie.
Jacek: Czy dowódcy są gotowi? Zabierzcie swoich ludzi i czekajcie na mój sygnał. Za pięć minut opuszczamy pokład.

Wszyscy byli bardzo skupieni. Starali się zachować zdrowy rozsądek w tej trudnej sytuacji. Wiedzieli, że śmierć będzie bardzo blisko. Nie wiadomo, czy wszystkim uda się przetrwać. Wygrają najsilniejsi. Jacek to twardy zawodnik, ale nawet on bał się tego, co może ich spotkać na Xanie. Ta planeta jest wroga od wielu lat. Wojny, które prowadzą Xanie są bardzo okrutne.

Jacek: Nie dajcie się złapać żywcem. Czekają was tortury o jakich wam się nie śniło. Już lepiej zginąć w walce. Będziemy się starać, ale nie wiadomo co nas tam czeka. Jeśli będziemy mieć szczęście, może uda nam się przejąć jakiś punkt z prowiantem i amunicją.
Michał: Za dwie minuty zejdziemy na Ocean Gofoi. Największy zbiornik na tej planecie. Z tego co mówią odczyty, znajdują się tam różne wyspy. Są dosyć duże. Powinniśmy wylądować blisko jednej z nich. Trzeba będzie ukryć statek i zatrzeć ślady.
Jacek: Za minutę odłączamy się od statku. Uwaga!

Jacek zaczął odliczanie. Wszyscy weszli do kapsuł. Trzymali broń w pogotowiu. Wiedzieli, że na dole może czekać ich horror, o jakim nie śnili w kosmosie.

Jacek: Trzy, dwa, jeden. Lecimy!

Statek odłączył szalupę z załogą. Michał został z czterema ludźmi na pokładzie. Mogli liczyć na szczęście albo szybką śmierć. Michał wierzył jednak w swoje zdolności. Nie bał się tak jak pozostali. W swoim życiu przeszedł wiele tragedii. Ta nie była niczym specjalnym dla kogoś tak odważnego jak on.

Jacek: O kurwa! Ale odrzut! Zmówcie modlitwę. Widzę wyspę.
Agata: Cholera jasna, ale trzęsie! Życzę wam powodzenia!

Po chwili znajdowali się już w wodzie. Szalupa dryfowała na Oceanie Gofoi.

Jacek: Czy wszyscy żyją? Widzicie na niebie nasz statek?
Agata: Tak, widzę go – spada.
Jacek: Starajcie się zapamiętać jego pozycję. Pójdziemy w kierunku grupy Michała.
Agata: Jasne, szefie. Prowadź nas.
Jacek: Wszystko będzie dobrze. Musimy tylko zdobyć pozycję Michała. Sprawdźcie komputery.
Agata: Mój nie działa. Coś zakłóca fale.
Dawid: Mój też jest w złym stanie. Próbuję połączyć się z Michałem, ale tylko szumi. Słyszę jego głos, ale nie wiem co mówi.
Jacek: Daj mi go. Na pewno mają jakieś systemy bezpieczeństwa. Lepiej wyłączyć nadajniki. To dla naszego bezpieczeństwa. Michał – musicie radzić sobie sami! Powodzenia!

Jacek z pozostałymi ludźmi właśnie wyczołgiwali się z pojazdu. Byli zaskoczeni nowymi widokami. Nigdy nie widziali czegoś podobnego w swoim życiu. Planeta była jaskrawa i żyło tam wiele dziwnych obiektów. Większość była zupełnie niepodobna do tych znanych z Ziemi, czy Marsa.

Jacek: Za mną! Idziemy po Michała. Według mojego komputera rozbili się parę kilometrów stąd.
Agata: Mój sprzęt nie działa. Popsuł się.
Jacek: Czy wszyscy macie łączność? Co wskazuje wasze wyposażenie?
Dawid: Atmosfera jest niebezpieczna. Są tutaj jakieś gazy. Mogą być groźne. To chyba te dziwne rośliny je produkują. Zobacz – dotknij je.

Kiedy Jacek dotknął rośliny, poczuł dziwne mrowienie w ciele. Nagle roślina wydała podejrzany dźwięk i schowała się w swoich dziwnych okrągłych liściach.

Jacek: Uważajcie na te rośliny. Mogą być niebezpieczne. Niektóre są podobne do ziemskich, ale to tylko pozory. Są znacznie większe i wydalają różne substancje. Musimy je zbadać.
Agata: Na szczęście komputer nie wyłączył się do końca. Niektóre systemy funkcjonują sprawnie. Pobiorę próbkę tej rośliny i sprawdzę co wiadomo na jej temat.
Jacek: I jak? Widzisz coś?
Agata: Ta roślina żyje na wielu planetach Xanu. Sproawdzają ją z innych, dalekich systemów gwiezdnych. Wykorzystują ją do produkcji paliw. Dziwne mrowienie pochodzi od narkotyku, który ta roślina wydziela. Jest podobny do nikotyny, ale nie zawiera smoły. Niektórzy Xanie zażywają sporządzony z niej wywar w celu rekreacyjnym. Podobno mają po tym jakieś wizje. Dlatego ceni się ją. Wykorzystują ją w religii i nie tylko. Społeczeństwo Xanu zna wiele różnych zwierząt i roślin. Przekazują tą wiedzę swoim ludziom. Nasze informacje są tylko cząstkowe. Nie korzystamy z tych obiektów. Boimy się śmierci. Wiele z tych roślin zabija. Po Oceanie kręci się wiele różnych rekinopodobnych zwierząt. Bądźcie ostrożni.
Jacek: Dzięki za wyczerpujący wykład. Słyszeliście? Nie dotykajcie niczego bez mojej zgody. Chyba, że chcecie problemów. Doprowadzę was spowrotem na Marsa. Nie możemy się poddać. Podstawa to silna psychika. Jesteśmy na wrogim terenie, ale mamy komputery i gadżety. Nie wszystko jest zniszczone. Starajcie się wykorzystać to, co macie.
Dawid: Masz rację, szefie. Liczy się siła psychiki. Tylko to może nas ocalić w tej trudnej sytuacji.
Jacek: Pobierajcie próbki tych obiektów. Uważajcie na te duże pająki. Nie zbliżajcie się do dziwnych, ruchomych rzeczy. Unikajcie tych podobnych do małp zwierząt. One mają w sobie jad o jakim wam się nie śniło. Zabija po dotknięciu skóry. Kiedyś studiowałem religioznawstwo. Wiem trochę na temat zwyczajów Xanan, ale nie gwarantuję wam sukcesu.
Agata: Dobrze wiedzieć, ale znając życie, pewnie niewiele pamiętasz?
Jacek: Wystarczająco dużo, aby uniknąć głupiej śmierci. Niektóre obiekty są podobne w różnych Układach Gwiezdnych. Trzeba być po prostu czujnym i nie robić żartów. To poważna sytuacja i oczekują rozsądku.

Poruszali się w stronę „dżungli”. Ilość zwierząt była ogromna. Co chwilę coś wyskakiwało z „krzaków”. Rośliny wydawały dziwne odgłosy. Niektóre z nich posiadały odnóża i zęby. Inne były lekkie jak meduzy. W wodzie widzieli podobne do rekinów obiekty. Jakimś cudem udało im się przejść w stronę „dżungli” bezpiecznie. Teraz czeka ich długa wędrówka. Muszą odnaleźć ślady statku, załogi Michała. Boją się, ale wiedzą, że robią to, co jest właściwe.

Radek: Szefie, ta dziwna roślina wystrzeliła we mnie jakieś kolce. Pomóżcie mi!
Jacek: Jezusie, co to jest? Te kolce są ogromne. Uważajcie na tą roślinę. Trzymajcie ją na dystans. Pluje tymi kolcami na duży zasięg.
Radek: Co teraz ze mną będzie? Czy to koniec?
Agata: Spokojnie. Zbadam te kolce. Może nie jest tak źle. Sprawdzam właśnie co to jest.
Jacek: I jak? Będzie żył?
Agata: Rany są głębokie, ale nie ma jadu. Na szczęście!
Jacek: Dobry Boże. Dzięki ci!
Radek: Trzeba to zakleić. Nie mamy tutaj zbyt dużo materiałów opatrunkowych. Na statku była tylko jedna apteczka. Co teraz?
Jacek: Nie możemy ryzykować utraty członka załogi. Użyj tego co jest. Mówi się trudno, jakoś damy radę. Może będziemy bardziej ostrożni. Nie wiem jak przeżyją ludzie Michała. Bez apteczki będzie ciężko. Jeszcze raz powtarzam – trzymajcie się daleko od ruchomych obiektów. Patrzcie uważnie na swoje nogi i nie wdepnijcie w jakieś gówno! Jeśli coś was wystraszy – Agata będzie sprawdzać to na komputerze. Pilnujcie swoich nadajników. Może Michał znajdzie jakiś sposób na przekazanie sygnału. To mądry gość, wiele razy udowodnił co jest wart.
Agata: Te wielkie rośliny produkują dziwne stworki. Te owady są niebezpieczne. Plują jadem. Można je spotkać na pożywieniu. Niektóre rośliny są jadalne.
Radek: Dobrze, że o tym mówisz, bo robię się głodny. Co będziemy jeść?
Agata: Sprawdzam wszystkie rośliny w zasięgu. Niektóre zwierzęta są również jadalne. Właśnie sprawdzam najbardziej pospolite na Xanie. To jest bycza jagoda. Różowa i cierpka, ale daje dużo energii.

Radek zaczął dotykać tą roślinę i ją zjadać.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz